Podejrzana wykorzystywała swoich klientów, wypytując ich o miejsca stacjonowania i przemieszczanie się ukraińskich sił w okolicy wyzwolonego Iziumu. Kobieta pozyskiwała dane podczas usług kosmetycznych i codziennych rozmów.
Szpiegowanie dla FSB
Właścicielka salonu przekazywała informacje Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB) przez pośredniczkę - znajomą, która przeszła na stronę sił okupacyjnych, a która po wyzwoleniu tego terytorium przez Ukraińców wyjechała do rosyjskiego Biełgorodu.
Podejrzanej grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.