Patrol policji został wezwany do przeprowadzenia interwencji na dziedzińcu budynku mieszkalnego przy Guerickestrasse w Berlinie-Charlottenburgu w piątek ok. godz. 22.30. Mieszkańcy zgłosili obecność mężczyzny, który "krzyczał i niszczył rowery".
Raport policji
Mężczyzna upadł na ziemię, gdy funkcjonariusze próbowali go zatrzymać. "Z policyjnego raportu wynika, że zaczął szarpać się i pluć w stronę policjantów. Podczas zatrzymania zasłabł. W szpitalu zdiagnozowano u niego zawał serca" – dowiedział się "Bild". 30-latek zmarł w sobotę rano w szpitalu.
Berlińska policja kryminalna prowadzi dochodzenie w tej sprawie, ustalając m.in., czy jest związek pomiędzy aresztowaniem mężczyzny a jego zgonem.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.