Kradzież symbolicznej tablicy znad bramy hitlerowskiego obozu zagłady Auschwitz była zaplanowana na długo przed akcją. RMF FM powołując się na niepotwierdzone informacje, podaje, że zleceniodawcą był "szalony kolekcjoner". Umowę z wykonawcami zawarł przez internet.
Radio RMF twierdzi, że hipotezę o "nadaniu" kradzieży przez kolekcjonera policja stawiała od początku poszukiwań. Zbieracz chciał dostać tablicę w całości, jednak złodzieje zaraz po kradzieży pocięli ją na trzy części i ukryto w lesie pod gałęziami i śniegiem - podaje rozgłośnia.
Wedłych tych doniesień, kradzież została przeprowadzona z pobudek czysto rabunkowych. Nie miała podtekstu ideologicznego.
Policja zatrzymała pięć osób w związku z tą sprawą. Zatrzymani zostali już wstępnie przesłuchani i są przewożeni do Krakowa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane