To niedobra wiadomość dla Romana Polańskiego. Jak poinformowały "Fakty" TVN, sąd w Los Angeles odrzucił wniosek jego obrońców, by rozprawa w USA odbyła się bez udziału reżysera. Amerykańscy sędziowie domagają się, by Polański stawił się w sądzie. Nadal chcą jego ekstradycji.
Od czasu opuszczenia więzienia w Szwajcarii, Roman Polański przebywa w swej willi w kurorcie w Gstad. Jest w tzw. areszcie domowym. Obrońcy reżysera walczą, by Amerykanie umorzyli postępowanie wobec Polańskiego. Jest on oskarżony o kontakty seksualne z nieletnią.
Dziś sąd apelacyjny w Los Angeles zdecydował, że nie zrezygnuje z wniosku o ekstradycję reżysera. Według "Faktów" TVN adwokaci Polańskiego mają teraz dwie możliwości: albo złożyć do tego sądu wniosek o ponowne wysłuchanie ich argumentów, albo odwołać się do Sądu Najwyższego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|