Próba ratowania humbaka trwa od kilku tygodni. W poniedziałek "Timmy", bo tak nazywa się zwierzę, odpłynął w dosyć szybkim tempie. Po dwóch godzinach ponownie utknął na mieliźnie.
Wieczorem wykonywał jeszcze ruchy w kierunku głębszej wody, po czym odpoczywał. Według władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego ssak po raz piąty osiadł na mieliźnie. Wciąż jest nadzieja na to, że zwierzę da się uratować.
Czy akcja ratowania humbaka ma sens?
Minister środowiska kraju związkowego Till Backhaus wraz z ekspertami z nadzoru rybołówstwa zbliżył się do humbaka na około 500 metrów. Wieloryb leży spokojnie - poinformował agencję dpa. Częstotliwość oddechu humbaka wskazuje, że zwierzę jest wyczerpane.
Eksperci coraz krytyczniej wypowiadają się na temat tego, co dzieje się wokół humbaka. Zdaniem biologa morskiego Greenpeace, którym jest Thilo Maack, zwierzę ponownie utknie na mieliźnie. Nawet jeśli w międzyczasie uda mu się dotrzeć na głębsze wody.
"To dzikie zwierzę, które chce umrzeć"
Jest bardzo osłabiony. Ma tę chorobę skóry. Może mieć obrażenia wewnętrzne. Może też mieć wodę w płucach - mówi Maack w rozmowie z AP. To dzikie zwierzę, które chce umrzeć - stwierdza.
Akcja ratunkowa wciąż jest kontynuowana. Nurkowie zajmują się obecnie wypłukiwaniem piasku spod płetw wieloryba za pomocą podwodnych skuterów. Pod humbaka ma zostać również podłożona poduszka powietrzna. Ta ma ułatwić mu pływanie. Zdaniem Maaka to działanie również nie będzie skuteczne. Podkreśla, że już samo to, że wokół humbaka podejmowane są działania, zwiększa jego stres. Jego zdaniem wieloryb niebawem umrze. Tak, zwierzęta żyją, zwierzęta umierają. To zwierzę jest naprawdę, naprawdę, naprawdę chore - mówi.
Głos w tej sprawie zabrał również biolog morski Fabian Ritter. On także uważa, że ratowanie humbaka nie ma sensu. Musimy w końcu przyznać, że nie jesteśmy w stanie uratować tego wieloryba. Powinniśmy teraz wyświadczyć mu największą przysługę i po prostu zostawić go w spokoju - stwierdza ekspert.
Akcja ratowania humbaka
Hubmak, któremu nadano imię Timmy, pojawiło się w nocy z 22 na 23 marca niedaleko miejscowości Timmendorfer Strand. To właśnie tam zwierzę utknęło na mieliźnie. Wielorybowi udało się uwolnić i wypłynąć na wody Bałtyku. Doszło do tego 26 marca. Pomogło w tym wykopanie przy użyciu koparek kanału. Humbak ponownie osiadł na mieliźnie w zatoce przy wyspie Poel, na północ od Wismaru.
Bałtyk za płytki dla humbaków
Wieloryby w Morzu Bałtyckim są obecne coraz częściej. Eksperci wyjaśniają, że Bałtyk nie jest dla nich odpowiednim środowiskiem. Wody w tym morzu są zbyt płytkie, mają niskie zasolenie i ograniczoną bazę pokarmową. Zagrożeniem dla humbaków jest również działalność człowieka na tym morzu.