Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto przetłumaczy rosyjskie protokoły?

4 maja 2010, 21:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska prokuratura wojskowa szuka biegłych tłumaczy języka rosyjskiego, którzy byliby w stanie odczytać pismo ręczne. Niektóre protokoły przesłuchań, które mamy otrzymać w ramach pomocy prawnej z Rosji, są pisane odręcznie cyrylicą. Rozważane są scenariusze zwiększenia udziału strony polskiej w rosyjskim śledztwie - ustalił nieoficjalnie "DGP".

"Jednym z pomysłów jest oddelegowanie do prowadzenia tego śledztwa także prokuratorów cywilnych i wystąpienie do Rosji z wnioskiem o pomoc prawną w postaci włączenia ich do tamtejszego śledztwa" - mówi nam członek kierownictwa Prokuratury Generalnej.

Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że rosyjska prokuratura praktycznie zakończyła swoje śledztwo. Teraz czeka głównie na ustalenie okoliczności katastrofy przez ekspertów z Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Do USA polecieli już specjaliści z Rosji i Polski, którzy wspólnie z amerykańskimi ekspertami z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu mają zbadać urządzenie elektroniczne znalezione we wraku Tu-154M rozbitego pod Smoleńskiem z systemem TAWS (ostrzega przed zbliżaniem się do ziemi) oraz nawigacja satelitarną GNSS. "Ma to związek z miejscem wyprodukowania tych rejestratorów" - tłumaczy jeden z prokuratorów. Przyznaje, że dzieje się to poza formalnym śledztwem. Możliwość wystąpienia o pomoc do państwa producenta urządzenia przewiduje konwencja chicagowska. Na tej samej podstawie prawnej jeden z rejestratorów był badany w Polsce.

MAK ujawnił, że przesłuchuje pilotów polskiego samolotu Jak-40, który z dziennikarzami na pokładzie lądował w Smoleńsku godzinę przed rozbiciem się prezydenckiego samolotu. Nadal badają też tzw. czarne skrzynki.

W środę do Moskwy jedzie prokurator generalny Andrzej Seremet. "Spotka się tam ze swoim rosyjskim odpowiednikiem i spodziewa się ustalić konkretny harmonogram przekazywania nam materiałów ze śledztwa" - wyjaśnia Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy prokuratora Seremeta. Na miejscu cały czas przebywa jeden polski prokurator z warszawskiej prokuratury wojskowej. Czy był dopuszczony do wszystkich czynności? "Odpowiemy później" - usłyszeliśmy w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej.

Prokuratura wojskowa ujawniła, że zgłaszają się do niej pełnomocnicy rodzin osób tragicznie zmarłych w katastrofie. Krewni chcą zostać uznani za pokrzywdzonych i otrzymać dostęp do akt śledztwa. Na razie mogą jedynie odbierać rzeczy osobiste ofiar. I to tylko te, które nie zostały uznane za dowody w sprawie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj