Zobacz galerię >>>

"Nie budujemy wystawnie" - twierdzi dziś nowy szef ZUS. Jego zdaniem, siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wcale nie są luksusowe.

Ale to Rypiński, zanim został prezesem, był członkiem zarządu ZUS do spraw administracyjno-technicznych. Nadzorował departament zamówień publicznych, inwestycji i zarządzania majątkiem oraz administracyjny. Odpowiadał więc także za budowę nowych siedzib Zakładu.

Innego zdania niż prezes są związkowcy z ZUS - zarzucają władzom Zakładu budowę wystawnych siedzib i zaniedbywanie pracowników. "Pałace w ZUS nie są dla pracowników. Na przykład w Płocku - na zewnątrz marmury, a sześć osób w pokoju. Jak ten szósty chce wyjść, to reszta musi wstać. Jakby miał rozwolnienie, to podejrzewam, że nie zdążyłby do łazienki. Takie są warunki” - mówi dziennikowi.pl szef Związku Zawodowego Pracowników ZUS, Tadeusz Nowakowski.

Związkowcy domagają się podwyżek i grożą nawet strajkiem. Prezes ZUS bagatelizuje te groźby. "Nie będzie strajku" - uspokaja. "Rozmawialiśmy ze związkami zawodowymi. Jestem zaskoczony, że te protesty eskalują" - dodaje prezes ZUS. I zapewnia, że nie będzie problemów z wypłatą emerytur.

O wydawaniu pieniędzy na wystawne siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prasa pisała wielokrotnie. Padały także konkretne sumy:

Białystok - biurowiec ZUS w tym mieście kosztował 17,5 miliona złotych
Gdańsk-Wrzeszcz - marmury, kafelki i boazeria pochłonęły 6 milionów złotych
Kielce - postawienie szklanego biurowca ZUS kosztowało 20 milionów złotych
Łódź - na przeciągającą się budowę nowej siedziby poszło 21 milionów złotych

(te dane podajemy za "Faktem")