Po niedawnej powodzi w Tatrzańskim Parku Narodowym, polsko-słowacka granica przesunęła się o kilkadziesiąt metrów - powiadomiła we wtorek słowacka telewizja komercyjna Markiza. Górski potok zmienił koryto, zabrał ziemię naszym sąsiadom i dał ją nam. Krótko mówiąc, nic w przyrodzie nie ginie.
Jeden z tatrzańskich odcinków polsko-słowackiej granicy państwowej przebiega potokiem Biała Woda. Rzeka zmieniła jednak bieg o około 50 metrów, gdy jej wezbrane wody utworzyły z drzew i kamieni zaporę, a następnie ją ominęły. W rezultacie terytorium Polski powiększyło się o 2,5 ha kosztem naszego południowego sąsiada.
Sprawą obiecał się zająć minister spraw wewnętrznych Słowacji Robert Kalinak. Telewizja Markiza podała, że strona polska jest gotowa do rozmów na ten temat.
Ponieważ w grę wchodzi wyjątkowo urokliwy zakątek, a rwący potok porwał również kamienie graniczne, negocjacje mogą być zacięte.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl