Pijaństwo zgubiło złodzieja. Robert C. z Poznania najpierw się upił, a potem, gdy nie chciało mu się wracać do domu piechotą, ukradł samochód. Przejechał zaledwie kilkaset metrów, gdy... zmorzył go sen. Słodką drzemkę przerwali na szczęście poznańscy policjanci, którzy bandziora obudzili i zabrali na komisariat.
Poznańscy policjanci znaleźli garbusa z wybitą przednią szybą, w którym spał 32-letni mężczyzna. Obudzili go i zaczęli sprawdzać, co robi w samochodzie. Robert C. bardzo rozmowny nie był, bo w jego organizmie były aż dwa promile alkoholu. Okazało się też, że nie tylko auto, w którym spał nie było jego, ale miał także przy sobie kradzioną komórkę.
Mężczyzna stanie teraz przed sądem. Prokurator oskarża go o kradzieże i jazdę pod wpływem alkoholu. Może więc na pięć lat wrócić do więzienia. Bo niedawno skończył odsiadkę za kradzieże.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|