To miał być niezapomniany koncert. I będzie. Ale nie z powodu muzyki. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi przyszło zobaczyć kanadyjską wokalistkę, gwiazdę pop, Nelly Furtado. Impreza odbywała się na Jeziorem Maltańskim w Poznaniu. Najtańsze bilety kosztowały 65 złotych. Ale były też droższe, bliżej sceny.

Reklama

"Furtado zdążyła zagrać trzy piosenki. Zaraz potem musiała przerwać koncert. Chyba doszło do jakiejś awarii prądu. Zgasły światła i wyłączono nagłośnienie. Zerwała się potężna wichura i spadł ulewny deszcz. Pioruny uderzały nad naszymi głowami. To była ściana wody. Niesamowicie silna nawałnica. Po chwili staliśmy po kostki w wodzie. W szóstkę pod jednym parasolem" - mówi Joanna Skrzypczak, dziennikarka dziennika.pl.

Zawiodła ochrona. Zamiast otworzyć natychmiast wszystkie wyjścia, widzów powoli wypuszczano przez bramki. "Na szczęście ludzie nie spanikowali i nie uciekali w popłochu. Oczywiście szukali schronienia, ale nie tratowali się. Nie biegli na oślep. Tylko dzięki temu nie doszło do nieszczęścia" - mówi nasza reporterka.

Wielu widzów prosto z koncertu pojechało do całodobowego supermarketu. "Niektórzy chodzili po sklepie w samej bieliźnie. Wszyscy kupowali bluzy, spodnie i buty. Stare ubrania wyrzucili, bo były mokre i ubłocone. Przed stoiskiem z ubraniami kłębiło się mnóstwo osób" - dodaje dziennikarka.

"Koncert został odwołany, oficjalny komunikat w tej sprawie przekażemy w sobotę" - mówi dyrektor Fundacji Malta, organizatora koncertu, Karina Adamska. Widzowie czekają przede wszystkim na odpowiedź, czy dostaną zwrot pieniędzy za bilety, czy wejściówki na powtórzony koncert Furtado.

Odwołana impreza była częścią obchodzonego w stolicy wielkopolski "Roku klimatu i środowiska". Nelly Furtado - Kanadyjka portugalskiego pochodzenia - śpiewa od dziecka. Jej piosenki trafiły na szczyty list przebojów. Utwór "I'm Like A Bird" zdobył cztery nominacje do nagrody Grammy i jedną z tych nagród. Utwór "Forca" promował piłkarskie mistrzostwa Europy w Portugalii.