Po kłótni poderżnął ojcu gardło i przygotował foliowy worek na zwłoki. Ranny mężczyzna jednak przeżył i pobiegł do szpitala. Twierdził, że pogryzł go pies - nie chciał bowiem, by syn trafił do więzienia. Jednak lekarze rozpoznali ranę od noża i zawiadomili policję.
Dramat rozegrał się w Czarnkowie w woj. wielkopolskim. Sąsiedzi 23-letniego Jakuba G. i jego ojca twierdzą, że mężczyźni często urządzali karczemne awantury. Tym razem kłócili się o pieniądze. . Razem z kolegą - 28-letnim Damianem S. - .
Jakub G. sfałszował też umowę kupna-sprzedaży samochodu ojca. Po zabójstwie chciał prawdopodobnie sprzedać auto.
>>>Zabił żonę i wrócił na imprezę
. Przerażonemu, broczącemu krwią mężczyźnie udało się jednak uciec z domu. Trafił do szpitala, gdzie przekonywał lekarzy, że jego rana jest efektem pogryzienia przez psa. Medycy zawiadomili jednak policję.
>>>Tajemniczy mord trzech osób
Dopiero po przesłuchaniu przez funkcjonariuszy mężczyzna przyznał, że syn próbował go zabić.
Obaj odpowiedzą za próbę zabójstwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|