Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabił Polaka, bo... bał się zszywacza

3 marca 2009, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Policjant, który śmiertelnie poraził taserem Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver, zeznał, że po pierwszym użyciu paralizatora Polak ciągle walczył, więc był zmuszony porazić go po raz kolejny. Obawiał się bowiem zszywacza w ręku Polaka, mimo że ubrany był w kamizelkę kuloodporną i chroniło go dwóch innych funkcjonariuszy.

Policjant Kwesi Millington zeznawał przed kanadyjskim sądem w sprawie śmierci Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver. Milington twierdzi, że . Jednak na amatorskim filmie widać, że porażony Dziekański traci równowagę i po chwili leży na ziemi.

>>>Zobacz, jak Kwesi Millington poraził Dziekańskiego taserem

który ubrany był w kamizelkę kuloodporną, miał pistolet, metalową pałkę, gaz pieprzowy i był w towarzystwie dwóch innych funkcjonariuszy.

. Jeden z nich na swoim blogu . Zdaniem internautów Kwesi Millington nie ma nic na swoją obronę. Użył tasera bez ostrzeżenia i nie jest w stanie udowodnić, że było inaczej.

>>>Zobacz blog, na którym Millington został nazwany tasero-nazistą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj