>>> Przeczytaj komentarz Doroty Gawryluk o zmianach w "Trójce"

Reklama

BARBARA SOWA: Namawiała pani Grzegorza Wasowskiego do pozostania w "Trójce"?MAGDA JETHON*: Oczywiście. Choć mam do niego żal, że mnie nie uprzedził. O jego decyzji dowiedziałam się z anteny. Natychmiast przyjechałam wtedy do radia i próbowałam go przekonać do pozostania. Znamy się jakieś 30 lat, więc powoływałam się na stare czasy, nawet przez chwilę wydawało mi się, że go przekonam. W końcu zrozumiałam, że nie chce działać przeciwko mnie, ale znienawidziłby siebie, gdyby został w stacji. Rozumiem jego decyzję, jest konsekwentną osobą, choć to dla mnie niekomfortowa sytuacja.

No właśnie. Wasowski jest jednym z najbardziej znanych "Trójkowiczów".
Nie musi mi tego pani tłumaczyć, jest mi bardzo przykro. To ogromna strata dla programu. Ale nie rozstajemy się w niezgodzie. Powiedziałam mu, że niezależnie od sytuacji ma tu zawsze otwarte drzwi.

To już kolejny dziennikarz, który rozstaje się z "Trójką", odkąd pani została nowym szefem stacji.
Ale pierwszy, którego żałuję. Z tych osób, na których mi zależy, nikt więcej nie odejdzie. Wojciech Mann np. powiedział mi wprost, że nic takiego się nie stało, żeby miał odchodzić. Poza tym zespół przyjął mnie entuzjastycznie.

Znalazła już pani zastępców?
Chcieć to nie znaczy móc. Marzę o powrocie na antenę Marka Niedźwieckiego. Ale to skomplikowana sprawa. Rozmawiam też z Jerzym Sosnowskim.

A co z programami Wasowskiego?
"Tanie granie" zastąpi nowa audycja Wojciecha Manna "Piosenka bez granic" współtworzona przez Antoniego Piekuta i Jana Chojnackiego. Cieszę się, że oni zostają.

*Magda Jethon jest nową szefową „Trójki"

>>>Przeczytaj wywiad z Krzysztofem Skowrońskim