Dziennik Gazeta Prawana logo

Więzień skarży państwo, bo go wypuściło

11 marca 2009, 13:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Więzień skarży państwo, bo go wypuściło
Inne
Jacek Reder - więzień, którego omyłkowo przedwcześnie zwolniono z więzienia, żąda odszkodowania. Mężczyzna mówi, że wróci za kratki tylko wtedy, kiedy... dostanie pieniądze. Twierdzi, że ma to być odszkodowanie za ”straty moralne”.

Jacek Reder siedział w grudziądzkim więzieniu za kradzieże - miał do odsiedzenia 4 lata i 8 miesięcy. Ale pod koniec lutego - co ujawnił TVN w programie "Prosto z Polski". 25-latek tłumaczył strażnikom, że to jakaś pomyłka, ale nie miał wyboru - musiał wyjść na wolność. , ale Reder nie chce już być przerzucany z miejsca na miejsce - żąda odszkodowania, bo zdążył załatwić sobie pracę.


JACEK REDER: Oszukany. 27 lutego w piątek przyszedł strażnik i powiedział, że mam oddać swoje rzeczy do magazynu, bo wychodzę. Mówiłem przed wyjściem, że to musi być pomyłka, bo termin wyjścia mam w październiku. Strażnik i jego przełożony, u którego byłem, twierdzili jednak swoje. Mieli wszystkie dokumenty potrzebne do zwolnienia podpisane przez dyrektora więzienia. Więc wyszedłem i pojechałem do domu.


Wróciłem do domu, przygotowałem paczkę dla kolegi z więzienia zaniosłem ją na bramę, nawet zostawiłem im swój dowód osobisty, ale nikt się nie zainteresował. Zacząłem układać sobie życie na wolności, poszedłem do urzędu pracy, zarejestrowałem się i dostałem pracę. Miałem zacząć ją już od następnego poniedziałku. Jednak już w poniedziałek zadzwoniła Służba Więzienna, mówiąc, że muszę wracać, bo zaszła pomyłka. Dzwonili, bo w domu mnie nie zastali. Powiedzieli, że nawet mogą po mnie przyjechać, żebym nie musiał płacić za bilet. Nogi się pode mną ugięły. Powiedziałem im, że nie wrócę, bo mam wszystkie dokumenty potwierdzające, że na wolności jestem legalnie.


Tak. Taki mam zamiar. Mój tata nie pracuje, brat nie pracuje, a mama jest na rencie. Kiedy mi udało się dostać pracę, muszę wracać do więzienia. Wrócę, owszem, ale najpierw chce dostać zadośćuczynienie, bo ucierpiała moja psychika. Jestem załamany. Myślałem, że moje życie już się ułożyło, że pomogę rodzicom. Byłem już w sądzie, bo staram się o pomoc na usamodzielnienie i dzwoniłem do biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Zamierzam też znaleźć adwokata. To nie w porządku, nie można tak postępować z ludźmi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj