>>> Zobacz jak wygląda łańcuszek i poznaj prawdę o chorej Oli
EDYTA MAZERSKA*: Nie przesyłać go. Może być tam wirus, który zainfekuje nie tylko nasz komputer, ale też znajomych. W żadnym wypadku nie wolno klikać też w żadne linki w treści mejla. Nawet na takie, które mówią: jeśli wejdziesz, to uratujesz jedno dziecko. Przestępcy internetowi często wykorzystują poruszające zdjęcia, aby zmusić nas do reakcji.
Tak, ale funkcjonują zupełnie inaczej. Polska Akcja Humanitarna ma umowę z providerem strony i dzięki temu pomoc dla kogoś jest realna. Ale to jedna z nielicznych tego typu akcji w Polsce. Trzeba być ostrożnym. Proszę nie wierzyć natomiast, że przesłanie komuś dalej e-maila spowoduje, że jakaś firma marketingowa za to zapłaci. To zwykłe naciągactwo.
Aby wyłudzić od nas adres i potem sprzedać go na czarnym rynku. Aktywny adres, czyli taki, z którego ktoś niedawno coś wysłał, jest naprawdę sporo warty. Wystarczy tylko zobaczyć stawki, jakie biorą firmy wysyłające mailingi. Za wysłanie reklamy do 10 tysięcy internautów z ich bazy, biorą ok. 7 tysięcy złotych. Posiadanie takiej prywatnej bazy jest więc żyłą złota.
Za tysiąc adresów mogą dostać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
W naszej skrzynce zaczynają pojawiać się oferty i reklamy, o które nie prosiliśmy. Gdy jest to skrzynka firmowa, to stosunkowo łatwo je zablokować. Gdy jednak korzystamy z darmowej poczty, to wtedy wyrażamy zgodę na otrzymywanie reklam. Wiadomość ma jednak zawsze na dole informację, że została wysłana za zgodą serwisu. Jeśli nie, wtedy mamy pewność, że to spam i powinniśmy interweniować. Przesłać takiego e-maila do operatora poczty i wtedy adres, z którego został wysłany, zostanie zablokowany.
*Edyta Mazerska pracuje w Panda Security Polska, firmie zajmującej się zabezpieczeniami sieci