Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany woźnica śpi, koń wraca do domu

20 kwietnia 2009, 11:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wężykiem, wężykiem - tak właśnie jechała furmanka pod Goleniowem po krajowej "trójce" koło Szczecina. To i tak nieźle, bo "kierowcą" był koń, a pijany woźnica zasnął. Zaniepokojeni kierowcy zadzwonili jednak po policjantów, a ci ściągnęli kuriozalny zaprzęg z drogi.

Kierowców jadących wczoraj "trójką" ze Szczecina nad morze przeraził widok furmanki, jaką mogli spotkać pod Goleniowem.

"Jak nasi dojechali to woźnica był kompletnie rozkojrzany. W zasadzie to koń prowadził. " - mówi DZIENNIKOWI nadkomisarz Wiesław Zięba z goleniowskiej policji.

Woźnica, 57-letni Edmund D. nie mógł ustać na nogach i nic dziwnego, alkomat wykazał aż 3,5 promila alkoholu a według literatury fachowej taka ilość wywołuje "senność a nawet możliwość zapadnięcia w śpiączkę". Za kierowanie furmanką grozi kara do roku pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj