Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwałcili dziewczynę. Policja nie pomogła

20 maja 2009, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Chcą ją udusić, trzeba tam przyjechać. Oni chyba tam krzywdę robią, bo słychać jęki i krzyki" - alarmowała dyżurnego oficera policji w Zamościu przez telefon kobieta. Policjant nie potraktował zgłoszenia poważnie. Niespełna godzinę po telefonie zgwałconą i pobitą dziewczynę do szpitala przywiozła karetka.

Dramat rozegrał się w sierpniu 2008 roku, ale dopiero teraz sprawa wyszła na jaw. Jak pisze "Kronika Tygodnia" w nocy z 16 na 17 sierpnia o godzinie 4.29 pod numer 997 do dyżurnego Ryszarda W. zadzwoniła kobieta.

"Myślałem, że to głupi żart, albo że zdradzona dziewczyna chce zrobić na złość swojemu chłopakowi" - tłumaczył potem nadkomisarz Ryszard W.

W tym czasie niedaleko od komisariatu, w niewielkim domu rozgrywała się tragedia. Akurat o godz. 3 w nocy zadzwoniła do niego znajoma kobieta, ta, która później rozmawiała z dyżurnym policji. W ciągu krótkiej rozmowy zdołała usłyszeć piski, krzyki i wołanie o pomoc.

Zadzwoniła na pogotowie, na szczęście dyspozytor nie zlekceważył informacji. Wysłał na miejsce karetkę pogotowia, każąc dziewczynie wyjść na ulicę. O godz. 5.15 dyspozytor karetki powiadomił policję, że wiezie do szpitala zgwałconą dziewczynę.

"Kronika Tygodnia" opublikowała zapis rozmowy kobiety z policjantem.

Dyżurny: Policja Zamość, dyżurny słucham.

Kobieta: Dzień dobry, ja dzwonię od godziny do kolegi, coś się tam dzieje, dziewczyna jest z nimi i oni jej chyba tam krzywdę robią, bo słychać jęki i krzyki.

D: No nie wiem proszę pani, co może robić facet z dziewczyną, pani po prostu zapyta kolegi.

K: Ja wiem, co oni robią, chcą ją udusić, trzeba tam przyjechać (tu podany jest adres domu).

D: A na jakiej podstawie pani tak twierdzi?

K: Rozmawiałam z kolegą.

D: Rozmawiała pani z kolegą?

K: Tak, rozmawiałam z kolegą.

D: A kto ją chce udusić?

K: I próbowałam mu to wyperswadować, a on swoje, po prostu nie wiem, co mam zrobić.

D: A ma pani numer telefonu do tej dziewczyny?

K: Nie znam.

D: Niech pani jedzie z kolegami, czy tam ktoś podpowiada, jakiś mężczyzna? Niech pani zadzwoni, niech pani pojedzie do kolegi, spróbuje otworzyć drzwi, niech on otworzy drzwi, czy rodzice jego, zobaczy co się dzieje, jeśli będą jakieś kłopoty, to proszę zadzwonić, dobrze? Tam jakichś kolegów w tle słyszę, tak że niech pani pojedzie z tymi kolegami do tego chłopaka, którego pani zna i z nim się dogada, dobrze?

K: Dobrze, dziękuję.

D: Jakby były jakieś kłopoty proszę dzwonić, dobrze?

K: Dobrze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj