Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkoła uczy, że ocet zapobiega ciąży

25 czerwca 2009, 18:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szkoła uczy, że ocet zapobiega ciąży
Inne
"Słoninka" i "kiełbaska" to narządy płciowe żeńskie i męskie, prezerwatywa powoduje impotencję, a współżycie przed ślubem jest nielegalne - to informacje, jakie uczniowie wynieśli z lekcji wychowania do życia w rodzinie.

Raport, który opublikowała właśnie grupa edukatorów seksualnych Ponton, pokazuje porażające błędy, jakie popełniają osoby uczące tego przedmiotu.

"Na lekcji wychowania do życia w rodzinie nauczycielka, która uczy też informatyki, próbowała nam powiedzieć, że Uświadomiłam jej, że na 13 osób w klasie 11 wychowywały samotne matki" - to tylko jeden z ponad sześciuset listów oraz e-maili, jakie w ciągu ostatnich trzech miesięcy zebrali edukatorzy Pontonu. Uczniowie opisywali w nich, jak naprawdę wygląda edukacja seksualna w ich szkołach. "Lektura niektórych była tak poruszająca, że wprost trudno uwierzyć, że takie rzeczy naprawdę się dzieją" - mówi koordynatorka grupy Aleksandra Józefowska.

>>> Polki nic nie wiedzą o seksie

Z zebranych w ten sposób informacji wynika, że . Dopiero w dalszej kolejności są pedagodzy i biolodzy, a także historycy, nauczyciele WOS i poloniści. Młodzież dowiedziała się od nich m.in., że prezerwatywa może tak uciskać podstawę penisa, iż odetnie dopływ krwi, co doprowadzi do impotencji. Że homoseksualistów nie powinno być na świecie i że każda dziewczyna, która nosi kolczyk w pępku, skończy jako prostytutka, bo prowokuje facetów. ". Powiedziała, że zresztą na pewno wszystko już wiemy od rodziców. Ale gdy próbowałam porozmawiać o tym z mamą, usłyszałam, że wszystkiego dowiem się w szkole" - napisała rozżalona nastolatka.

Aż co dziesiąty uczeń uważa, że na zajęciach nie poruszano żadnego zagadnienia, które można by nazwać edukacją seksualną.

Zgodnie z programem nauczania uczniowie, począwszy od piątej klasy szkoły podstawowej, powinni mieć 14 godzin wychowania do życia w rodzinie w ciągu roku. Rzeczywistość jednak nie jest tak różowa: blisko połowa młodych ludzi, którzy napisali list do Pontonu, w ogóle nie miała takich zajęć. A jeśli się nawet odbywały, to zazwyczaj na ostatniej lekcji albo nawet po lekcjach. Ale narzekają również nauczyciele. Jak mówi Jolanta Gałczyńska ze Związku Nauczycielstwa Polskiego, w .

Efekty takiej edukacji widać gołym okiem:

Raport Pontonu trafił już na biurko ministra edukacji narodowej. Gdy DZIENNIK zapytał, co resort zamierza zrobić, by uczniowie nie dowiadywali się na lekcjach, że woda z octem to środek antykoncepcyjny, odpowiedziano jedynie, że za kontrolę jakości pracy nauczyciela odpowiada dyrektor szkoły.

Każda kobieta jest kwiatek, który w pewnym momenie musi być zapylony przez owada.

Jedną z metod antykoncepcji jest położenie się przez dziewczynę w wodzie z octem, która wypłucze i zabije plemniki.

Jak dziewczynę zgwałcą, to jest jej wina i niech cierpi, i należy na nią nałożyć eskomunikę.

Okresu można dostać najwcześniej w wieku 16 lat, a jak któraś wcześniej dostała, to znaczy, że jest chora.

Tamponów nie można używać, bo przyrastają do pochwy.

*Cytaty z listów, jakie wysłali do Pontonu uczniowie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj