Wałęsa poparł protest po rozmowie z jego organizatorami - działaczami Komitetu Obrony Wiary i Tradycji Narodowych. " Byłemu prezydentowi nie podoba się, że koncert zostanie zorganizowany w największe w Kościele katolickim święto maryjne.
Jego zdaniem protest przeciwko występowi Madonny powinien być jednak dobrze przemyślany. -
twierdzi.
Marian Brudzyński z Komitetu Obrony Wiary i Tradycji Narodowych przyznaje, że t Liczy na to, że dzięki Wałęsie do protestu
przyłączą się kolejne osoby. "To przecież ikona Polski i Nie bez
powodu przecież nosi w klapie marynarki jej wizerunek" - tłumaczy Brudzyński.
Zdaniem specjalistów od PR organizatorzy protestu, przeciągając na swoją stronę Wałęsę, odnieśli olbrzymi sukces marketingowy. Ale niekoniecznie skuteczny. "Protest nie ma aż tak
dużej siły, by spowodował odwołanie występu. Dla jego uczestników to raczej okazja pokazania się w mediach" - mówi Piotr Czarnowski z firmy First PR.
Uczestnicy protestu są coraz bardziej pewni swego. Twierdzą, że uda im się zmienić termin koncertu, m.in. dlatego, że oprócz Wałęsy akcję poparło wielu duchownych na czele z metropolitą
warszawskim abp. Kazimierzem Nyczem. " mówi ojciec Dariusz Kowalczyk, prowincjał warszawskich jezuitów.
Tymczasem protestujący przygotowują kolejną akcję - Bo to władze stolicy ich zdaniem powinny zablokować koncert.
Jeśli to nie pomoże, Jak twierdzą, obraża ona uczucia religijne katolików, za co według kodeksu karnego grozi kara do dwóch
lat więzienia. "Niebawem wyślemy im pismo przedprocesowe, w którym poinformujemy agencję koncertową o naszych zamiarach" - mówi Brudzyński.
Wzór pisma będzie dostępny w prasie i internecie. Protestujący chcą, aby mógł je wysłać każdy katolik, któremu nie podoba się termin występu gwiazdy. Hubert Stajniak z firmy Live Nation,
która go organizuje, nie chciał wczoraj komentować zamiarów komitetu.
Pierwszy w Polsce koncert Madonny odbędzie się na warszawskim lotnisku Bemowo. Według szacunków organizatorów może wziąć w nim udział nawet 70 tys. osób. Większość biletów już
sprzedano.