Internetowa firma Akamai, która co kwartał przygotowuje raport o stanie internetu, ma już dane dotyczące pierwszego kwartału tego roku. Wyniki są dość zaskakujące - Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce krajów, z których pochodzi najwięcej hakerskich ataków na całym świecie.

Reklama

Akamai, która monitoruje większą część światowego internetu informuje, że Polska i Rumunia powróciły do rankingu po kilku kwartałach nieobecności, wypierając z pierwszej dziesiątki takie hakerskie potęgi, jak np. Rosja.

Na całym świecie ataki hakerskie zdarzają się coraz częściej, a to wszystko dlatego, że gotowe narzędzia, które są niezbędne do ich dokonania można znaleźć w sieci. Kilka lat wcześniej potrzeba było wiedzy, jak atakować, teraz jest to łatwe i hakerem może zostać praktycznie każdy.

W swoim raporcie firma Akamai uwzględniła złośliwe ataki na serwery internetowe, próby wtargnięcia do komputerów internautów, a także wyłudzania ich osobistych danych. Aby zamaskować żródło ataku hakerzy często używają legalnych serwerów i komputerów zwykłych użytkowników - przez to Akamai nie przedstawia narodowości hakerów, a jedynie kraje, które mają problem z bezpieczeństwem w sieci.

Według Akamai najwięcej ataków hakerskich ma miejsce w Chinach, Stanach Zjednoczonych, Południowej Korei, Niemczech, Brazylii, Szwecji, Tajwanie, Polsce, Rumunii i Japonii. Ulubionym dniem pracy hakerów jest poniedziałek - wtedy ma miejsce największa liczba ataków.