Dziennik Gazeta Prawana logo

Prąd w Warszawie wyłączyli kibice

20 sierpnia 2008, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To właśnie na Siekierkach w wyniku zwiększonego zapotrzebowania na prąd nie wytrzymał jeden z bloków energetycznych
To właśnie na Siekierkach w wyniku zwiększonego zapotrzebowania na prąd nie wytrzymał jeden z bloków energetycznych/Inne
Kto jest winny, że dziesiątki osób utknęły w windach, kierowcy klęli w korkach, a białe kołnierzyki w biurowcach patrzyły bezradnie w ciemne ekrany komputerów? Według energetyków, my wszyscy! A dokładniej ci, którzy rano kibicowali Polakom na igrzyskach. Kiedy tysiące z nas jednocześnie włączyło telewizory, a potem korzystając z przerwy ruszyło na poranną kawę, sieci nie wytrzymały.

Tuż po godzinie 8 rano w Polsce emocje sportowe sięgają zenitu. W Pekinie siatkarze toczą pasjonujący bój z Włochami, a w innej hali naprzeciwko siebie stają piłkarze ręczni Polski i Islandii. To nasze ogromne szanse medalowe. Niestety, i siatkarze, i piłkarze ręczni przegrywają. Swój bój z kibicami przegrywa także… jeden z bloków Elektrociepłowni Siekierki.

To właśnie fani sportu najprawdopodobniej są winni wielkiej awarii prądu w Warszawie. Kiedy w Pekinie toczyły się oba mecze, w Warszawie tysiące ludzi włączyło prawie jednocześnie telewizory. A potem, w czasie przerwy, zaczęli gotować w czajnikach elektrycznych wodę na poranną kawę. Gdy w biurowcach wraz z pierwszymi pracownikami ruszyły klimatyzatory, sieć nie wytrzymała.

"Kiedy tysiące kibiców sportu zaczęło wykonywać czynności w tym samym czasie, doszło do awarii. 1000-watowy czajnik przemnożony przez 10 tysięcy może skutecznie przeciążyć sieć" - mówi dziennikowi.pl Łukosz Zimnoch, rzecznik prasowy koncernu Vattenfall, do którego należy Elektrociepłownia Siekierki. "Moim zdaniem, to kibice wyłączyli prąd. Podobne ogromne skoki napięcia w sieciach przesyłowych widać było na przykład na Śląsku w czasie Mistrzostw Europy w piłce nożnej" - podkreśla.

To właśnie na Siekierkach w wyniku zwiększonego zapotrzebowania na prąd nie wytrzymał jeden z bloków energetycznych o mocy 60-70 megawatów. "Po jego wyłączeniu obciążenie przejmowały kolejne, ale one także nie były w stanie wytrzymać obciążenia" - mówi Zimnoch.

Podobnie wyglądała kilka lata temu ogromna awaria w Kalifornii w czasie ogromnych upałów. Ogromnego zapotrzebowania klimatyzatorów na energię po kolei nie wytrzymywały kolejne bloki elektrowni. Na jakiś czas bez prądu zostało kilkadziesiąt milionów ludzi. Teraz w amerykańskim stanie dochodzi do czasowych wyłączeń prądu. I niewykluczone, że polskie miasta podzielą los amerykańskiego stanu. Polskie sieci przesyłowe są w fatalnym stanie, a elektrownie już teraz ciągną ostatkiem sił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj