Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd wypuścił Kirgiza, który przemycał heroinę

12 października 2007, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Kirgiski dyplomata nie trafi za kratki. Miał pół kilograma heroiny w bagażu, ale warszawski sąd puścił go wolno. Dlaczego? Bo sędziowie uznali, że to mogła być prowokacja. Kirgiz podobno "nie wiedział, co wiezie".

Kirgiz jest liderem opozycji. Sędziowie uznali, że ktoś mógł mu podrzucić narkotyki, żeby go skompromitować. Dlatego odrzucili wniosek prokuratury o zamknięcie Omurbeka Tekebajewa. Groziło mu nawet do 5 lat więzienia.

Dyplomata wpadł we wtorek na Okęciu. Strażnicy znaleźli w jego bagażu matrioszkę nafaszerowaną heroiną. 

Sympatycy Tekebajewa mówią, że trefną matrioszkę podrzucono mu jeszcze na lotnisku w stolicy Kirgistanu. Dyplomaty broni też Feliks Kułow, premier Kirgistanu: "To czyjaś brudna prowokacja" - oskarża i zapewnia, że polityk jest niewinny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj