Do ministra Ziobry dzwonił wczoraj prokurator generalny USA. Minister nie chce zdradzić szczegółów rozmowy, ale najpewniej obaj panowie rozmawiali o wniosku ekstradycyjnym w sprawie Mazura. Biznesmen siedzi w areszcie w Chicago i czeka na wyrok. Jutro sędziowie zadecydują, co zrobić z Mazurem. Wypuścić za kaucją, zatrzymać za kratami czy od razu wydać Polsce?
A sprawa nie jest prosta. Mazur ma bowiem podwójne obywatelstwo - polskie i amerykańskie. A sądy USA mają taką zasadę, że nie wydają swoich obywateli. Jest jednak światełko w tunelu. Jak ustalili amerykańscy prokuratorzy, Mazur prawdopodobnie skłamał, gdy ubiegał się o obywatelstwo za oceanem. Można więc mu je cofnąć. Wszystko w rękach sądu.
Obrońcy binzesmena ostrzą też sobie zęby na wniosek polskiej prokuratury. Jeśli dopatrzą się w nim choćby najmniejszego błędu lub słabego dowodu, będą próbowali obalić go przed sądem. "Dostarczyliśmy władzom USA mocnych dowodów" - uspokaja w "Sygnałach Dnia" minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.