Jest opancerzony z każdej strony. Niestraszne mu miny i pociski z "kałacha". A w środku zmieści się sześciu żołnierzy. To nasz wojskowy pojazd opancerzony Dzik. Cztery takie wozy pojadą do Afganistanu. Tak zdecydowało Ministerstwo Obrony.
To prawdziwe bojowe cacko, idealne do walki w trudnym terenie. Przód przypomina taran, załogę chroni pancerz i kuloodporone szyby. Żołnierze nie muszą się też bać ataku gazami trującymi. Wszystko dzięki specjalnym filtrom i klimatyzacji.
Nadwozie pojazdu ma drzwi z lewej i prawej strony. Można je blokować pod kątem 90 stopni - wtedy chronią żołnierzy w czasie walki wokół wozu. W dachu jest otwierany właz. Można tam instalować uzbrojenie (na przykład wyrzutnie pocisków przeciwpancernych), a także systemy rozpoznania.
Pancerny Dzik powstał w fabryce w Kutnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|