Koniec z absurdalnym przepisem, zakazującym fotografowania wojskowych obiektów. Zerwał z nim symbolicznie minister obrony Radek Sikorski, zdejmując jedną z tabliczek z takim zakazem. "Takie tabliczki są już anachronizmem" - mówił minister.
Gdy dokładne zdjęcia z satelity można mieć już za darmo z internetu, kto by się obawiał kawałka blachy grożącego karą lub aresztem. Trudno też upilnować tych, którzy zdjęcia robią aparatami w telefonach komórkowych.
Na pierwszy ogień poszły znaki z centrum konferencyjnego Wojska Polskiego w Warszawie. "W niektórych miejscach wręcz dekonspirują obiekty wojskowe i dla bezpieczeństwa kraju będzie
lepiej, jeśli ich ochroną będą nowoczesne systemy elektroniczne" - powiedział Sikorski.
Pierwsza zdjęta tablica skończy, jak większość wojskowego sprzętu, w muzeum...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|