Metalowe elementy leżały przy samym płocie - budynek był bowiem remontowany. Bezdomy nie zważając na czerwoną tabliczkę na ścianie budynku - Komisariat Policji - chciał je ukraść i sprzedać na złom. Ale choć sam skradał się pod płotem, jego psy wyciem i szczekaniem zaalarmowały całą ulicę. I niestety policjantów.
Teraz złodziej odpowie nie tylko za próbę kradzieży, ale również za to, że psy nie były na smyczy.
Złodzieje dość regularnie sprawdzają czujność policjantów w Olsztynie i okolicach. Kilka dni temu z parkingu sprzed komendy w Pasłęku zniknęło audi. Ukradł je zatrzymany dzień wcześniej pijany kierowca. Bał się, że narazi się
koledze, od którego samochód pożyczył. Wolał więc auto policjantom odbić.
Nie ma się zatem co dziwić, że zdesperowani funkcjonariusze popadli we frustrację i nerwicę. Może dlatego z magazynu komisariatu w Dobrym Mieście skonfiskowane papierosy i alkohol wynosili sami policjanci - zastanawia się "Gazeta Olsztyńska".
Szczyt złodziejskiego tupetu. Bezdomny z Olsztyna próbował na oczach policjantów ukraść z terenu komisariatu rynny. Żeby było zabawniej, miał ze soba dwa psy, które głośnym szczekaniem alarmowały całą okolicę o zamiarach swojego pana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama