Dziennik Gazeta Prawana logo

Ponosi więzienny drelich co najmniej trzy tygodnie

12 października 2007, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W pomarańczowym drelichu, w kajdankach. Z głośno brzęczącymi łańcuchami na nogach wyglądał jak terrorysta więziony w amerykańskiej bazie Guantanamo. Tak przyodziany Edward Mazur wysłuchał chicagowskiego sędziego, że na decyzję o wyjściu z aresztu za kaucją, jeszcze musi poczekać do 15 listopada.

Biznesmen, podejrzany o zlecenie zabójstwa szefa policji Marka Papały, myślał pewnie, że sąd w Chicago wypuści go zza krat za plik dolarów. Ile dokładnie? Tego nie wiadomo. Ile by to jednak było, przeliczył się. Nie pomogła mu nawet armia adwokatów wynajętych w jednej z najstarszych - i najdroższych - kancelarii prawnych w Chicago "Jenner & Block".

Sędzia chicagowskiego Sądu Apelacyjnego, Arlander Keys, był nieugięty. Po - zaledwie - 19-minutowym posiedzeniu zgodził się z prokuratorem Mitchellem Marsem, prowadzącym sprawę Mazura, że polonijny biznesmen, wypuszczony za kaucją, zniknie jak kamfora. "Istniało ryzyko, że Edward Mazur ucieknie z USA" - tłumaczył Mars. "Poza tym, ze względu na zarzut podżegania do zabójstwa na wolności stanowiłby on zagrożenie dla społeczeństwa" - argumentował prokurator.

Sędzia nie zgodził się nawet na spotkanie Mazura z żoną i trójką synów, którzy czekali przed salą rozpraw. Keys powiedział krótko: "Procedura tego nie przewiduje".

Prawnicy Mazura bronili go zażarcie. "Gdyby chciał uciec z USA, mógłby to zrobić już dawno. Po rozesłaniu za nim przez Polskę międzynarodowego listu gończego na początku zeszłego roku" - twierdził adwokat Chris Gair. Zwracał uwagę, że Mazur ma amerykańskie obywatelstwo. "Ma tu też rodzinę i dawno istniejący biznes. On nigdy nie ucieknie" - mówił adwokat. Sędziego jednak nie zdołał przekonać. "On wyraźnie sprzyjał postulatom Polski" - powiedział polonijny dziennikarz Andrzej Jermakowski, który od kilku lat bada sprawę Mazura.

Pytanie, na jak długo? Według obserwatorów, sędzia Keys dał adwokatom Mazura szansę. "Dał wyraźne wskazanie, że adwokaci mogą się starać o kaucję. Dał im szansę, by podjęli o to walkę. Gdyby nie dopuszczał takiej możliwości, to od razu zdecydowałby o pozostawieniu pana Mazura w areszcie" - twierdzi mec. Piotr Kruszyński, polski adwokat Mazura.

Jednak prokurator krajowy Janusz Kaczmarek jest przekonany, że sąd Mazura tak łatwo nie wypuści. "Niezależnie od wysokości kaucji, jaką zaproponowali prawnicy pana Mazura, amerykański prokurator jest zobowiązany popierać polski wniosek o dalsze utrzymanie aresztu ekstradycyjnego" - powiedział prokurator Kaczmarek. I dodał, że szanse Mazura na wyjście na wolność za kaucją są takie same, jak dzisiaj.

Mazura w ubiegły piątek aresztowali agenci FBI. Od tamtej pory, w oczekiwaniu na ekstradycję do Polski, przebywa w areszcie. Prawnicy nie mają wątpliwości. Jeśli sąd nie wypuści go za kaucją, spędzi za kratami co najmniej kilka miesięcy. Bo procedura ekstradycyjna będzie ciągnąć sie długo. Tym bardziej że jego adwokaci będą dążyć do jej przewlekania w nieskończoność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj