Okazuje się, że w Polsce da się dorobić na węglu. W każdym razie nielegalnie. Kilkudziesięciu pracowników kopalni "Staszic" handlowało nim na lewo, a do papierów wpisywali, że sprzedają kruszywo kiepskiej jakości.
Policja zatrzymała 11 osób. To tylko jedna trzecia wszystkich zamieszanych w aferę. Są wśród nich ochroniarze, ładowacze, kierowcy, no i oczywiście ci, którzy cały handel organizowali.
Mechanizm był prosty. Na lewo szedł węgiel najlepszej jakości. Tymczasem do dokumentów wpisywano albo mniejszą wagę, albo dużo tańszą odmianę węgla. Klient płacił więc mniej, a różnicę przedsiębiorczy górnicy brali do kieszeni.
W ciągu czterech lat zarobili aż trzy miliony złotych. Na razie policja zajęła majątek zatrzymanych. To domy i samochody o wartości aż 1,3 miliona. Teraz pracowników kopalni czeka proces, wysokie kary i kilka lat odpoczynku od handlu.
To nie pierwszy taki przypadek na Śląsku. Już kilka kopalni padło łupem podobnie działających oszustów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|