Dziennik Gazeta Prawana logo

Łup z napadu na bank zakopał w lesie

12 października 2007, 14:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najwyraźniej rabowanie banków to jego nałóg. Kiedy skończyły się pieniądze z pierwszego napadu, zapolował na inny. I pazerność go zgubiła. Policja złapała złodzieja, znalazła łup, a sąd wpakował rabusia za kratki.

Kasjerki, które zamaskowany mężczyzna sterroryzował nożem, podały wystarczająco dużo szczegółów, by policja mogła dojść, o kogo chodzi. Dopadła 37-latka, który z banku w Myszkowie na Śląsku zabrał wszystkie pieniądze. I od razu okazało się, że trzy tygodnie wcześniej w podobny sposób obrabował bank w swojej miejscowości.

Mężczyzna przyznał się do napadów. I wskazał w lesie miejsce, w którym zakopał łup. Policjanci odzyskali niemal wszystkie pieniądze skradzione w Myszkowie. Te z pierwszego napadu rabuś zdążył wydać.

Ślązak był nowicjuszem w "fachu". Nie był dotąd notowany w policyjnych kartotekach. Nie wiadomo jednak, czy sąd weźmie to pod uwagę. Bo prokurator postawił mu zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, za co grozi kara od dwóch do 12 lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj