Gdy z kolegą wsiadał bez biletu do autobusu w gminie Niedźwiada (Lubelskie), przez myśl mu pewnie nie przeszło, że skończy podróż w areszcie, z zarzutem próby przekupstwa policjanta. Ale cóż, gdy ma się 2 promile, do głowy przychodzą same głupoty. I tak gdy "kanary" złapali obu panów, a ci nie chcieli się wylegitymować, kontrolerzy wezwali policję. A mundurowi, czując mocny chuch pasażerów, wzięli ich na spytki.
I w radiowozie jeden z pijanych pasażerów zza poły kurtki wysunął różowy banknot. Szepnął na ucho policjantowi, żeby ten wziął te 20 złotych i zapomniał o sprawie. A sprawa to się dopiero zrobiła, bo uczciwi policjanci - oburzeni próbą przekupstwa - zabrali mężczyznę na komendę.
I teraz gapowiczowi za korumpowanie policjantów grozi 10 lat więzienia.