Posiniaczona twarz i ślady bicia pasem na całym ciele. W takim stanie trafił do szpitala w Szczecinie dwuletni chłopiec ze Stargardu Szczecińskiego. Katem był kochanek jego matki. Gdy zwyrodnialca zatrzymała policja, był kompletnie pijany.
Chłopczyk musiał być katowany od dłuższego czasu. Wciąż kuli się ze strachu, gdy tylko słyszy męski głos. W szpitalu jest już jednak bezpieczny. Jednak dopiero specjalistyczne badania wykażą, czy dziecko nie ma też obrażeń wewnętrznych.
Policję zaalarmował w niedzielę wieczorem sąsiad, który zza ściany słyszał przeraźliwe krzyki i płacz katowanego dziecka. Policja i lekarze pogotowia nie mieli najmniejszych wątpliwości, że to właśnie 33-letni kochanek matki chłopca znęcał się nad maluchem.
Pijany mężczyzna trafił najpierw do izby wytrzeźwień, a potem na komisariat, gdzie przesłuchali go policjanci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|