Gwiazdor musiał zostawić w kasie 10 tys. zł poręczenia majątkowego, po to żeby mógł wyjść z prokuratury bez kajdanek na rękach.
" Na nasze wezwanie podejrzany zjawił się z adwokatem"- powiedziała prokurator Małgorzata Fiszer-Sieroń z
Prokuratury Rejonowej w Pabianicach. "Odmówił wyjaśnień, ale zobowiązał się do złożenia ich na piśmie. Wkrótce zostanie wezwany na kolejne przesłuchanie" - dodała.
Doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Michała Wiśniewskiego złożył Alfred R., Niemiec, główny udziałowiec spółki w Starowej Górze. Firma zajmowała się obsługą zespołu "Ich Troje" - promowaniem, reklamowaniem i rozliczaniem tras koncertowych.
Prokuratura na razie nie ujawnia, na jaką kwotę oszukał firmę lider "Ich Troje". Wiadomo jednak, że chodzi o miliony złotych. Ani z Michałem Wiśniewskim, ani z jego menedżerem nie udało się "Dziennikowi Łódzkiemu" wczoraj skontaktować.
Za tego typu przestępstwo Wiśniewski może trafić nawet na 10 lat do więzienia.