Molestował dwóch chłopców, którzy przychodzili na jego zajęcia, żeby nauczyć się karate. Jednego z nich wiele razy zgwałcił. Dziś łódzki sąd skazał go na osiem lat więzienia. Andrzej M., kiedy wyjdzie z więzienia, przez 10 lat nie będzie mógł pracować z dziećmi.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami - wszystko ze względu na dobro pokrzywdzonych, którzy w przeszłości i tak przeszli gehennę. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że na ławie oskarżonych zasiada pedofil. Co więcej, Andrzej M. w ogóle nie żałował tego, co zrobił przed wieloma laty.
Sprawa wyszła na jaw dwa lata temu. Wtedy do prokuratury przyszedł prezes Okręgowego Związku Karate w Łodzi, zaalarmowany doniesieniami mediów o trenerze-pedofilu. Potem do dziennikarzy zgłosił się inny pokrzywdzony, który opowiedział o tym, że przed dziesięcioma laty oskarżony mężczyzna molestował go na obozie szkoleniowym. Te zeznania były tak przekonujące, że wystarczyły, by prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane