"Będziemy czujni. Wrócimy, gdy tylko się okaże, że ktoś zakłóca spokój ptaków" - zapowiada Figura. Greenpeace zostawi swoje "patrole", które będą sprawdzać stan prac przy budowie drogi. "Jeśli okaże się, że będzie taka potrzeba, to kilkaset osób z całej Polski przyjedzie protestować. Będzie nas więcej niż teraz" - mówi Figura.

Greenpeace ma jednak nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Jasne stanowisko przedstawiła Komisja Europejska: Polska ma niecały tydzień na wstrzymanie prac przy obwodnicy. Unijny komisarz ds. ochrony środowiska Stavros Dimas chce, by polski rząd jeszcze raz zastanowił się nad innymi wariantami budowy drogi.

"Cieszy nas, że Komisja Europejska stanęła po stronie rozsądku. A bardzo smuci, że dopiero Komisja musiała o ten rozsądek zaapelować do polskich władz" - mówi Figura. Dodaje, że ekolodzy co prawda opuszczą Dolinę Rospudy, ale odpoczywać nie zamierzają. "Postaramy się, aby o Rospudzie było cały czas głośno. Będziemy prowadzić kampanię informacyjną w całej Polsce" - zapowiada.

Ekolodzy będą przekonywać zwłaszcza mieszkańców Augustowa. Chcą im wytłumaczyć, że zmiana trasy obwodnicy byłaby dla nich korzystna. Będą też prowadzić negocjacje z mieszkańcami wsi, którzy - w razie wyboru innej drogi - mogą zostać wysiedleni. Po to, by w przyszłości nie blokowali powstania obwodnicy omijającej Dolinę Rospudy.