Chłopak z granatem w ręku spacerujący ulicami miasta - taki widok ujrzeli dziś mieszkańcy Biłgoraja. Nie wiedzieli, czy to szaleniec, czy może terrorysta. Wreszcie ktoś wezwał policję. Okazało się, że dzieciak granat dostał od kolegi.
Gdy policjanci zatrzymali nastolatka, ten uspokajał ich, że nie planował użyć granatu. Chciał go... sprzedać na aukcji internetowej.
Pociskiem zajęli się saperzy. Okazało się, że granat był w pełni sprawny. Funkcjonariusze sprawdzą teraz, skąd piętnastolatek i jego kolega wzięli niebezpieczny pocisk.
Chłopcu nie grożą na razie żadne zarzuty. Policjanci zawieźli go do domu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|