Dziennik Gazeta Prawana logo

Piwo nie podrożeje!

13 października 2007, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Minister finansów Zyta Gilowska obiecuje, że nie podniesie akcyzy. I będzie naciskać na browary, by nie podnosiły cen piwa w wakacje - pisze "Fakt".

To wszystko mogło skończyć się wybuchem zamieszek! Ale udało się! Piwo nie zdrożeje na wakacje. Minister Zyta Gilowska zaalarmowana piątkową publikacją "Faktu" postanowiła pomóc. "Mogę obiecać, że choć było to planowane, w najbliższej przyszłości nie podniosę akcyzy na piwo" - powiedziała "Faktowi". I dodała, że będzie się starała wpłynąć na producentów piwa, by nie śrubowali cen jasnego trunku.

Jeszcze kilka dni temu scenariusz wyglądał bardzo pesymistycznie. Cena piwa miała wzrosnąć nawet o trzydzieści procent. Bo nie dość, że wzrosły znacznie ceny słodu i chmielu, czyli surowców do produkcji piwa, to jeszcze właściciele browarów obawiali się podwyżki akcyzy. "Co w takim razie pić w ciepłe letnie wieczory?" - zastanawiali się Polacy.

Na szczęście wicepremier Zyta Gilowska te obawy rozwiała. "Wysokość akcyzy na piwo nie zmienia się od wielu lat. Nie zmieni się także w najbliższej przyszłości. W butelce piwa, które kupujemy w sklepie za 3 zł, wartość wszystkich podatków nie przekracza 50 gr., czyli wynosi niewiele więcej niż koszt butelki, do której to piwo nalano" - tłumaczy wicepremier.

Czy możliwa jest obniżka akcyzy? Oczywiście niepokoi zapowiedź wzrostu cen piwa. Jednak nie ma gwarancji, że obniżka akcyzy przełoży się na niższą cenę piwa. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że z tego korzystali zwykle producenci albo dystrybutorzy dodaje Zyta Gilowska. Wicepremier woli więc naciskać na nich, żeby zrezygnowali z części zysku. Wtedy będą mogli sprzedać więcej, a tym samym więcej zarobić.

Przedstawiciele browarów tłumaczą, że galopujące ceny piwa spowodowane są drożejącym słodem, chmielem, kapslami, butelkami, a nawet puszkami. Ale dane statystyczne mówią, że producenci browaru mają, w porównaniu z innymi napojami, najwyższą stopę zysku - prawie 11 proc. Dla porównania wskaźnik ten dla producentów wódki wynosi 0,77 proc, a win - 0,07.

"Gdyby producenci nie śrubowali cen, tylko założyli mniejszy, ale systematyczny zarobek, to w konsekwencji i tak wyjdą na tym lepiej" - mówi Faktowi aktor Janusz Rewiński, który założył właśnie Partię Pijących Piwo. Rewiński cieszy się z obietnicy minister finansów. I dodaje, że też będzie mediował z producentami piwa, bo ceny złotego napoju nie mogą pójść w górę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj