Dziennik Gazeta Prawana logo

Kupcy wytargowali kolejny miesiąc na Stadionie Dziesięciolecia

13 października 2007, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były butne zapowiedzi, że więcej negocjacji nie będzie i kupcy mają wynieść się z warszawskiego Stadionu Dziesięciolecia do końca czerwca. A jednak. Handlarze wyprosili kolejny miesiąc na zarabianie. A to oznacza, że nie ruszą przez ten czas prace przy budowie Stadionu Narodowego, który ma być gotowy na piłkarskie mistrzostwa Euro 2012 - pisze DZIENNIK.

Firmie Damis miała dziś wygasnąć dzierżawa 32 ha na stadionie i wokół niego. Jej właściciele dogadali się jednak z Centralnym Ośrodkiem Sportu, do którego należy teren, i przedłużyli dzierżawę. Mimo iż tuż po przyznaniu Polsce organizacji Euro 2012 COS zapowiadał, że żadnych przedłużeń i negocjacji nie będzie.

"Starałem się wyprosić w COS-ie, żeby dali kupcom jeszcze trochę czasu" - mówił po porannych negocjacjach prezes Damisu Bogdan Tomaszewski. "Zgodzili się wstępnie przedłużyć o miesiąc dzierżawę, być może uda się wyprosić więcej. Kupcy odetchnęli: - opowiada DZIENNIKOWI.

Pytanie jednak, czy nie opóźni to budowy nowego obiektu. "Z mojego punktu widzenia nie" - twierdzi Maciej Grześkowiak, szef komitetu organizacyjnego Euro 2012. "Rozpoczęcie budowy warszawskiego stadionu planowane jest na pierwszą połowę przyszłego roku. Teraz i tak wszystko jest w fazie projektów, trzeba zdobyć pozwolenie na budowę, wyłonić wykonawcę inwestycji, stworzyć kosztorys etc. Jestem spokojny" - zapewnia.

Przedłużenie dzierżawy nie uspokoiło jednak wszystkich handlujących. "Nie damy się wywieźć jak jakiś gruz ze Stadionu Dziesięciolecia! Jeśli każą nam się stąd wynieść, będziemy strajkować" - ostrzegają kupcy z Jarmarku Europa. Dlaczego tak im zależy, żeby targowisko przetrwało właśnie tam? "Takiego miejsca jak stadion już nie będzie, nie mamy złudzeń" - twierdzi Artur Siedlecki, który od 15 lat handluje tam rajstopami. "To miejsce wszyscy znają, mają do niego dobry dojazd. A teraz każą nam się wynieść na peryferie miasta, gdzie pies z kulawą nogą nie dotrze".

Choć zakrawa to na absurd, grożący okupacją obiektu kupcy cieszą się, że Euro odbędzie się w naszym kraju. "Rozumiemy euforię związaną z mistrzostwami" - mówi Sekulski. "Cieszymy się, że Polska wygrała walkę o organizację imprezy, chcemy, żeby się rozwijała. Ale chcemy też, aby jedność kupców, którą tu osiągnęliśmy przez tyle lat, nie została rozbita. Jesteśmy wdzięczni tym, którzy pozwolili nam tu jeszcze zostać. Chcemy godnie pożegnać się z tym miejscem".

Teraz na koronie stadionu i wokół niego handluje około 4 tys. osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj