Bandyci zmuszali do prostytucji dziewczyny, które odpowiadały na ogłoszenia w ogólnokrajowej prasie o pracy m.in. dla ekspedientek i kelnerek.

"Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczyny, które na nie odpowiadały, były pozbawiane wolności i gwałcone, często zbiorowo. Gwałty te przestępcy kręcili na filmach lub robili zdjęcia. Później szantażowali je i zmuszali do zaciągania kredytów na sprzęt rtv, agd, telefony komórkowe" - ujawnił szokujące szczegóły Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji.

Żeby nie próbowały uciekać, perfidnie zmuszano je do zaciągania kredytów. Dziewczyny nie mogły spłacić szybko rosnącej kwoty, a gangsterzy terroryzowali je i w ten sposób zmuszali do uległości.

Dziewczyny trafiały następnie do agencji towarzyskich należących do gangu. Jedna z nich była we Wrocławiu. Przekazywano je też do agencji w Niemczech, Czechach i Austrii. Do prostytucji zmuszano je biciem, podawano im również narkotyki.

Policjanci ustalają teraz jak wiele kobiet mogło paść ofiarą gangsterów. W akcje zaangażowana jest także organizacja wspierająca ofiary handlu ludźmi La Strada.

Dziewczyny, które odpowiadały na ogłoszenia, trafiały do agencji towarzyskich nie tylko w Polsce, ale też w Czechach, Niemczech i Austrii.

Za kraty trafiło siedem osób, w tym szef grupy, 27-letni Piotr K. Wśród zatrzymanych są też trzy kobiety. Wszyscy odpowiedzą za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel ludźmi i zmuszanie do prostytucji. Grozi za
to 10 lat więzienia.

Podczas przeszukań we Wrocławiu i Warszawie policjanci znaleźli narkotyki, broń, amunicję i gotówkę. Zajęto też luksusowe samochody.