Dziennik Gazeta Prawana logo

Mąż Kaczyńskiej prosił teścia o łaskę dla skazanego

13 września 2010, 12:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marcin Dubieniecki i wspólnie z ojcem napisali wniosek o ułaskawienie swojego klienta do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo mąż Marty Kaczyńskiej jest adwokatem. Problem w tym, że pisał do własnego teścia.

Marcin Dubieniecki i kancelaria jego ojca reprezentowali interesy skazanego na ponad 11 lat więzienia Krzysztofa S. W  jego imieniu sporządzili m.in. pismo z prośbą o zastosowanie łaski przez prezydenta - pisze "Super Express".

"Dubieniecki sprawiał wrażenie pewnego siebie. Od samego początku zapewniał mnie, że dzięki tym pismom wyjdę na wolność" - opowiada tabloidowi Krzysztof S. W sumie dokumentów było kilka, a wszystkie skazany wysyłał do Kancelarii Prezydenta.

"Do kancelarii wpłynęły prośby o ułaskawienie pana Krzysztofa S. które zostały na podstawie art. 565 par. 2 k.p.k. przekazane prokuratorowi generalnemu w celu nadania im biegu zgodnie z art. 561 k.p.k. Dotychczas do nas nie wpłynął stosowny wniosek prokuratora generalnego wraz z aktami i opinią sądu" - potwierdza biuro prasowe Kancelarii Prezydenta.

Faktem jest, że do tej pory Krzysztof S. nie został ułaskawiony. Faktem jest równie że Dubienieccy zainkasowali za swoje usługi naprawdę dużą sumę. Jak podlicza "Super Express", za godzinę pracy liczyli 350 złotych, a tych godzin naliczyli 58. W sumie dostali ponad 20 tysięcy złotych. Dokumentują to wystawione przez nich faktury.

Ojciec Dubienieckiego nie chciał rozmawiać z gazetą o tej sprawie. Pytał: "Skąd o tym wiecie?"

Mąż Marty Kaczyńskiej okazał się rozmowniejszy, ale na antenie TOK FM. "To kolejny żenujący artykuł. Nie wyrażam zdziwienia, bo pojawia się on w momencie, w którym próbuje się odwrócić uwagę od rzeczy ważnych, które są w państwie, poprzez zaśmiecanie pierwszych stron gazet informacjami, które nie mają żadnego znaczenia" - podkreślił.

Jednak mecenas Piotr Kruszyński mówi gazecie, że dla niego nie ulega wątpliwości, iż w działaniach Marcina Dubienieckiego był konflikt interesów.

>>>Przeczytaj więcej w "Super Expressie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj