Dziennik Gazeta Prawana logo

Karina nie uniknie amputacji? Ostatnia szansa

15 października 2010, 12:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Odnaleziona po sześciu dniach poszukiwań 10-letnia Karina ze wsi Rzepiski (Podlaskie) trafi do Szpitala w Redłowie na Pomorzu, gdzie będzie leczona w komorze hiperbarycznej. Dziecku grozi amputacja stóp.

Jak poinformowała PAP dyrektor ds. medycznych Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach Justyna Matulewicz-Gilewicz, szpital organizuje transport dla dziewczynki, która jeszcze w weekend dotrze do Redłowa.

"Liczymy, że uda się uratować stopy dziewczynki. To jest bardzo głębokie odmrożenie i szukamy możliwości najlepszego leczenia" - dodała Matulewicz-Gilewicz.

Dyrektor określiła stan 10-latki jako średni. Dziewczynka zaczęła gorączkować i zmniejszył się jej apetyt.

Z kolei ordynator Chirurgii Dziecięcej ze szpitala w Suwałkach Wojciech Wołosz poinformował w programie "Dzień Dobry TVN", że jest szansa na uratowanie stóp dziewczynki, ale Karina niemal na pewno straci palce u nóg.

Do tej pory policji nie udało się przesłuchać Kariny ze względu na jej stan zdrowia. Policja chce ustalić, co działo się z Kariną przez sześć dni.

Chora na epilepsję 10-latka zaginęła ponad tydzień temu, we wtorek po południu, gdy wyszła z domu na grzyby. Dziewczynka odnalazła się po sześciu dniach - w poniedziałek po południu. Szła drogą krajową nr 8 w pobliżu Kolnicy - 5 km od domu. Była bardzo brudna, wyczerpana i głodna, od razu trafiła do szpitala. Oględziny dziecka po odnalezieniu wskazywały, że przebywała "w drastycznych warunkach atmosferycznych". Karina była odwodniona i wyziębiona, a na jej ciele lekarze znaleźli 16 kleszczy. Wstępne ustalenia policji wskazują, że dziewczynka nie została przez nikogo skrzywdzona.

Policja bada, w jakich okolicznościach doszło do zaginięcia dziewczynki. Dochodzenie dotyczy też odpowiedzialności za narażenie 10-latki na bezpośrednią utratę życia i zdrowia, za co może grozić rodzicom do 5 lat więzienia. Dochodzenie policji nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Suwałkach.

Rodzice Kariny od 2002 roku mają ograniczoną przez sąd władzę rodzicielską. Nadzór nad rodziną sprawuje kurator sądowy, który złożył wniosek o zbadanie, czy rodzice mogą w ogóle opiekować się dziećmi. Po wydaniu opinii sąd ma podjąć decyzję w tej sprawie. Rodzice mają problemy z alkoholem. W domu często były awantury.

Dziewczynka jest niepełnosprawna, uczy się w szkole specjalnej. Jest jednym z dziesięciorga dzieci w rodzinie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj