Wiesław Binienda na zamówienie polityczne plecie bzdury, bo nie wierzę, żeby absolwent politechniki nie wiedział, że plecie takie bzdury na temat fizyki. Wiesław Binienda nie jest ani fizykiem, ani profesorem fizyki, bo ukończył Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych na Politechnice Warszawskiej. Ma doktorat - mówi Monice Olejnik Krzysztof Łoziński dziennikarz i absolwent Wydziału Fizyki i Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Co zarzuca ekspertowi Macierewicza? Wiesław Binienda zastosował niedopuszczalne metody badawcze. Żeby zbadać wytrzymałość czegokolwiek, trzeba bardzo dobrze znać budowę tego czegoś. Trzeba by dysponować dokumentacją techniczną tego konkretnego samolotu, a poza tym wykonać pomiary, bo coś mogło zostać wykonane niezgodnie z projektem. Wiesław Binienda tego nie zrobił i nie ma dostępu do dokumentacji techniczej - mówi w Radiu Zet Łoziński. 

Wyjaśnił też, jak to było ze słynną brzozą. Po pierwsze, brzoza nie jest miękkim drzewem. Po drugie, to jest niewłaściwy parametr, bo do tego, żeby określić, czy drzewo się złamie przy takim uderzeniu, jest parametr odporności na zginanie. Ważna jest odległość od podpory, czyli od ziemi i proporcji między tą częścią, która jest od ziemi, a tą częścią, która jest wyżej. Od tego zależy to czy to drzewo się złamie, a nie od tego czy ono jest miękkie czy twarde. Od tego również, ale to jest sprawa zupełnie drugorzędna - zapewnia Monikę Olejnik Łoziński.

Tłumaczy też, po co PiS gra tezą o zamachu.  Moim zdaniem Kaczyński dąży w tej chwili do wywołania rozruchów i przeprowadzenia puczu. Mówię to otwarcie, bo widzę ten plan. Najlepiej by było jakby policja zaczęła strzelać do ludzi, a on wtedy dokonałby przewrotu - mówi Łoziński. Jego zdaniem Kaczyński wie, że wyborów nie wygra, więc chce przejąć władzę przez bunt na ulicach.