Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd zadecydował. Matka Madzi wychodzi z aresztu

1 sierpnia 2012, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Katarzyna W., matka Magdy z Sosnowca
Katarzyna W., matka Magdy z Sosnowca/Newspix
Katarzyna W. z Sosnowca, podejrzana o zabójstwo swojej półrocznej córki Magdy, wyjdzie z aresztu - zdecydował Sąd Okręgowy w Katowicach, uwzględniając zażalenie obrony na decyzję sądu rejonowego w tej sprawie.

- w taki sposób katowicki sąd uzasadniał decyzję o zwolnieniu matki półrocznej Magdy z aresztu.

Sąd Okręgowy w Katowicach uchylił w środę decyzję sądu rejonowego o aresztowaniu podejrzanej o zabójstwo swej córeczki Katarzyny W., zamieniając go na dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Zażalenie na aresztowanie złożył adwokat kobiety.

Uchylając areszt, sąd uznał, że nie można mówić o uzasadnionej obawie matactwa, brak też przesłanek, że podejrzana będzie nakłaniała świadków do fałszywych zeznań. Areszt nie jest niezbędny do zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa, w którym zgromadzono już najważniejsze dowody - powiedział sędzia Tomasz Salachna. W odczytywanym przez prawie godzinę uzasadnieniu wskazał też m.in. na sprzeczności w opiniach biegłych.

Kobieta przebywała w areszcie od 13 lipca, kiedy prokuratura - właśnie na podstawie opinii biegłych - zmieniła stawiane jej zarzuty z nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka na zabójstwo.

Poza zabójstwem kobiecie zarzuca się też zawiadomienie organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie oraz tworzenie fałszywych dowodów, by skierować postępowanie przeciwko innej osobie. Według nieoficjalnych informacji podejrzana nie przyznaje się do zabójstwa dziecka, obstając przy wersji o nieszczęśliwym wypadku. W lutym Katarzyna W. była już przez kilkanaście dni aresztowana - wyszła na wolność dzięki decyzji sądu drugiej instancji.

Zaginięcie małej Magdy zgłoszono 24 stycznia tego roku. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynkę porwano. Potem podała, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku i wskazała miejsce ukrycia zwłok. Jak ustaliła Superstacja decyzja sądu o zwolnieniu kobiety dotarła już do władz aresztu, jednak sama Katarzyna W. zdecydowała, że poczeka na ochronę policji.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj