Prawnicy rozbieżnie oceniają argumentację katowickiego sądu, który zwolnił z aresztu Katarzynę W., podejrzaną o zabójstwo swej półrocznej córki Magdy. Kontrowersje budzi problem, czy grożąca surowa kara jest wystarczającą przesłanką do aresztowania.
Sąd Okręgowy w Katowicach rozpoznawał w środę zażalenie obrony na stosowanie aresztu wobec 22-letniej Katarzyny W. Kobieta przebywała w nim od 13 lipca, kiedy prokuratura zarzuciła jej zabójstwo. - wskazał sędzia. Sąd dodał m.in., że nie można mówić o uzasadnionej obawie matactwa zaś w opiniach biegłych występują sprzeczności.
- powiedział PAP karnista z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Piotr Kruszyński.
Z kolei wiceprezes zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dr Adam Bodnar argumentację sądu ocenił pozytywnie i zaznaczył, że sąd zastosował się do wytycznych Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. - zaznaczył.
Według prof. Kruszyńskiego decyzja sądu nie wynika jednak z Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym zagrożenie surową karą jest samoistną podstawą aresztu. - dodał profesor.
- ocenił prof. Kruszyński. Dodał, że choć można mówić o nadużywaniu w naszym kraju aresztów, to problem w głównej mierze odnosi się na przykład do spraw gospodarczych, nie zaś przestępstw kryminalnych.
Dr Bodnar także przyznał, że w swoim orzecznictwie dotyczącym przesłanek stosowania aresztu Sąd Najwyższy niż argumentacja katowickiego sądu. Wiceprezes zarządu HFPC dodał jednak, że .
- zaznaczył dr Bodnar.
Katarzynie W. postawiono zarzut zabójstwa w połowie lipca po uzyskaniu opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań histopatologicznych i toksykologicznych biegli wskazali, że śmierć dziecka miała charakter nagły i gwałtowny.
Zaginięcie Magdy zgłoszono 24 stycznia tego roku. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynkę porwano. Potem podała, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku i wskazała miejsce ukrycia zwłok.