Dziennik Gazeta Prawana logo

Radny Platformy pieniądze dostał za Stadion Narodowy. Reszta czeka

18 września 2012, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stadion Narodowy w Warszawie
Stadion Narodowy w Warszawie/Shutterstock
Pięćdziesięciu przedsiębiorców budujących Stadion Narodowy czeka na pieniądze za swoją pracę - sądowy spór z generalnym wykonawcą zapowiada się na całe lata. Firma należąca do radnego Platformy Obywatelskiej Piotra Kalbarczyka rozliczyła się bez większych problemów - wynika z informacji DGP.

Firma Aluglass-Realizacja budowała m.in. loże VIP-owskie, biznes klub i kaplicę. Wartość kontraktów, w których realizacji brała udział spółka prowadzona przez warszawskiego radnego PO, sięgnęła niemal 58 mln zł. Z czego kontrakt na 13,8 mln zł realizowała samodzielnie, a inne, łącznie na sumę 43,8 mln zł, z dwiema spółkami.

– tłumaczył posłom z komisji sportu prezes NCS Robert Wojtaś, dlaczego akurat Kalbarczyk dostał pieniądze. Wiosną „Puls Biznesu” informował, że część kontraktów firma radnego PO dostała „bez przetargu, w trybie negocjacji bez ogłoszenia”.

Firma radnego znalazła się więc w wyjątkowo szczęśliwej sytuacji, zawierała bowiem umowy wprost z NCS, a nie jako podwykonawca z konsorcjum, które teraz jest w stanie upadłości i zawiesiło wypłaty swoim kontrahentom.

– usłyszeliśmy w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.

Sytuacji Aluglass zazdrości pół setki przedsiębiorców, którzy choć dawno zakończyli swoje prace na Stadionie Narodowym, nadal czekają na przelewy. Jak sprawdziliśmy w NCS, ich żądania sięgają 94 mln zł.

Sam Kalbarczyk odmawia kontaktów z mediami, wczoraj nie odpowiadał na telefony DGP. NCS zaś odpowiedziało nam, że firma radnego otrzymała „większą część należności”, a ostateczne rozliczenie nastąpi po dostarczeniu protokołów odbioru przez wykonawcę. Jak ustalił DGP, ta „większa część” to niemal cała suma.

Czekający na przelewy przedsiębiorcy nie chcą się wypowiadać pod nazwiskiem. – mówi DGP właściciel jednej z firm.

NCS poinformowało posłów, że dotąd udało się zamknąć rozliczenia z około 30 podmiotami, ale tylko z jednym, którego żądania przekroczyły 500 tys. – chodziło o kontrakt w wysokości 1,8 mln zł. W takich przypadkach niezbędne jest bowiem przeprowadzenie procedury ugody przed sądem i dopiero wtedy pieniądze są przelewane. Sytuacja się skomplikowała z powodu bankructwa członków konsorcjum – PBG i Hydrobudowy. Zobowiązania wobec ich podwykonawców przejmuje w tej chwili i stara się regulować Ministerstwo Sportu.

Były lider konsorcjum, Alpine, jest w sporze z resortem. Uważa, że zmiany w projekcie budowy stadionu znacznie zawyżyły koszty i domaga się od NCS 300 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj