Mikołaj Borkowski jest ścigany listem gończym przez prokuraturę w sprawie Olewnika. Mężczyzna zdecydował się przerwać milczenie i powiedzieć, co wie. Nie ma zamiaru jednak wracać do Polski, bo boi się o życie.
Śledczy z Gdańska ścigają Mikołaja Borkowskiego za wyłudzenie 13 tysięcy złotych od Włodzimierza Olewnika i utrudnianie śledztwa w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika - pisze "Wprost". Po eksperymencie procesowym, który obalił dotychczasową wersję zdarzeń, mężczyzna odezwał się do dziennikarzy. - mówi Borkowski "Wprost".
Co ma ukrywać ojciec porwanego biznesmena? - wyjaśnia ścigany mężczyzna.
Borkowski zdradza też, dlaczego nie chce wracać do Polski - boi się o swoje życie. - wyjaśnia dziennikarzom
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Powiązane
Zobacz
|