Na późne msze, które odprawiał ojciec Jacek Krzysztofowicz przychodziły tłumy wiernych. Kapłan zdecydował jednak, że porzuca zakon i wraca do życia świeckiego. "Odważyłem się wreszcie, żeby żyć i kochać" -powiedział, żegnając się z wiernymi.
- mówi w pożegnaniu z wiernymi ojciec Jacek Krzysztofowicz, człowiek, na którego kazania przychodziły tłumy wiernych - pisze gazeta.pl. Zdaniem portalu, decyzja o zerwaniu ślubów była podejmowana długo. Już w 2010, ojciec Krzysztofowicz zrezygnował z funkcji przeora zakonu.
Na decyzję duchownego miała też wpływ afera Amber Gold. Gazeta.pl przypomina, że ojciec Krzysztofowicz był mocno zaprzyjaźniony z Marcinem i Katarzyną P., a sam klasztor dostał 1,5 miliona złotych darowizny. Portal twierdzi, że duchowny uważał twórców Amber Gold za niewinnych ludzi, którzy padli ofiarami nagonki. Na jednej ze mszy osobiście za nich poręczył. - mówi jeden ze znajomych duchownego.
O decyzji zakonnika dominikanie informowali na każdej niedzielnej mszy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazeta.pl
Zobacz
|