Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego śmigłowiec nie pomógł małej Dominice? "Nie było warunków"

4 marca 2013, 11:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
szpital
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe dostało wezwanie do 2,5-letniej Dominiki./Shutterstock
Łódzkie pogotowie wezwało śmigłowiec do 2,5 letniej Dominiki. Dyspozytor nie poinformował jednak o stanie dziecka. Jak dowiedział się dziennik.pl, nawet, gdyby załoga maszyny znała stan zdrowia dziewczynki, warunki pogodowe nie pozwalały na lot.

? - mówi dziennik.pl Justyna Sochacka, rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Dopytywana o szczegóły dodaje jednak, że nawet gdyby znany był stan zdrowia dziecka, śmigłowce i tak by nie wystartowały. - wyjaśnia. Zastrzega przy tym, że załoga w Warszawie pracuje całą dobę. - dodaje.

Prokuratura sprawą śmierci 2,5-letniej Dominiki zajmuje się od piątku. Dziecko trafiło do szpitala w stanie krytycznym. Karetka - mimo telefonów na pogotowie - przywiozła je dopiero za drugim razem. Wcześniej pomocy odmówił m.in. lekarz nocnej i świątecznej pomocy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj