Kto chce kupić na święta świeże śledzie, będzie musiał obejść się smakiem. Rybacy już latem wyczerpali limity połowowe, narzucone przez Brukselę.
Brakuje świeżych śledzi. Przyczyną oczywiście są limity połowowe na ten gatunek ryb. Większość rybaków wykorzystała je już latem - mówi Ryszard Klimczak, armator, prezes Stowarzyszenia Armatorów Rybołówstwa Morskiego. Jest bardzo niewielka liczba jednostek, która nie wykorzystała limitów. To oznacza, że na stole wigilijnym świeżego śledzia nie będzie.
Mimo problemów ze świeżym śledziem, na przystaniach rybackich nie brakuje za to śledzi solonych i innych gatunków ryb bałtyckich. Jest dorsz, flądra, sandacza, łosoś i halibut. Największym wzięciem cieszą się jednak dorsze. W skrzynkach morskich rybaków zagościł też odgłowiony rzeczny karp. Tak na wszelki wypadek, mówią sprzedawcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR