Zwrócił uwagę, że wczoraj rano odnotowano 43 stany alarmowe na polskich rzekach, a dziś - już tylko 27. Najwięcej takich przypadków jest na Wiśle, pięć dotyczy Odry.

Reklama

Sytuacja jest opanowana - między innymi dlatego, że w większości Polski nie ma opadów. Strażacy najwięcej pracy mają w województwach: podkarpackim, lubelskim i świętokrzyskim - głównie podwyższają wagi. W samym Sandomierzu pracuje około tysiąca osób - oprócz strażaków także żołnierze i policjanci.

W ciągu ostatnich kilku dni na Podkarpaciu, w Małopolsce i na Śląsku woda podmyła prawie 3 tysiące budynków, ewakuowano około 120 osób, natomiast wiele innych odmawia ewakuacji. I właśnie tym osobom strażacy dowożą żywność i wodę, natomiast rzeki w tych rejonach opadają i nie ma takiej powodzi jak 4 lata temu.

Zdaniem Frątczaka, dopiero pod koniec tygodnia będzie można mówić o pełnym ustabilizowaniu się sytuacji na rzekach.