Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto zostanie nowym szefem ZUS? Karuzela nazwisk już się kręci

16 lutego 2015, 07:32
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
ZUS
Kto zostanie nowym szefem ZUS? Karuzela nazwisk już się kręci/Newspix
Aleksandra Wiktorow, Michał Jonczynski, Marek Bucior i Paweł Wojciechowski mają szansę zastąpić Zbigniewa Derdziuka w fotelu prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. To nazwiska wymieniane w kręgach rządowych

Do końca marca szefem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych będzie Zbigniew Derdziuk. Wtedy premier Ewa Kopacz ma przyjąć jego dymisję. Jak wynika z naszych informacji, cztery osoby wymienia się jako mające największe szanse na zajęcie fotela prezesa ZUS.

Michał Jonczynski – to obecny wiceprezes zakładu, odpowiada za nadzór nad administracją i pionem zamówień publicznych. Ma duże doświadczenie biznesowe, pracował m.in. w PKN Orlen, Deutsche Banku i PZU. W 2011 r. przyszedł do ZUS. Jego wybór oznaczałby płynne przejście władzy wewnątrz samego urzędu.

CZYTAJ TAKŻE: Tysiące emerytów stracą pieniądze. A wszystko przez złe prawo>>>

Marek Bucior – wiceminister pracy i polityki socjalnej, nadzorujący m.in. departament resortu odpowiedzialny za ubezpieczenia społeczne. Zna dobrze ZUS, z ramienia resortu pełni funkcję przewodniczącego jego rady nadzorczej. To on był odpowiedzialny w ministerstwie za ustawy dotyczące OFE czy wydłużenie wieku emerytalnego. Jego atut to doświadczenie rządowe i znajomość działalności zakładu.

Aleksandra Wiktorow – ekonomistka, rzecznik ubezpieczonych, była wiceminister pracy w latach 1991–1993, prezes ZUS w latach 2001–2007 i członek Rady Gospodarczej przy premierze. W tej roli brała udział w ocenianiu propozycji zmian w OFE przygotowanych przez rząd Tuska. Związana z Instytutem Badań nad Gospodarką Rynkową i Akademią Finansów. W tym gronie dysponuje największym doświadczeniem dotyczącym ZUS i ubezpieczeń społecznych.

Paweł Wojciechowski – ekonomista, stały przedstawiciel Polski przy OECD. Wcześniej wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Tuska, minister finansów w rządzie Marcinkiewicza, współpracował też z Jerzym Hausnerem. Był prezesem PAIiIZ, prezesem PTE Allianz, pełnił funkcje menedżerskie w funduszach inwestycyjnych. Na początku lat 90. nadzorował projekty pomocowe dla Polski. Jego atutem jest doświadczenie na rynkach finansowych.

To grono może się powiększyć np. o innych członków Rady Gospodarczej przy premierze, wśród których wymieniany jest Bogusław Grabowski. Pytanie, czy wszystkie osoby wskazane przez naszych rozmówców z rządu staną do konkursu na szefa ZUS, gdy ten zostanie ogłoszony.

W przeciwieństwie do szefów niektórych innych instytucji, jak np. Urzędu Regulacji Energetyki, prezes ZUS nie jest wybierany na określoną kadencję. Czas pełnienia przez niego funkcji zależy od woli premiera. A ponieważ wynik jesiennych wyborów stoi pod znakiem zapytania, to chętni na tę funkcję mogą się obawiać, że zmiana układu rządowego oznaczać będzie też wymianę szefa ZUS. W takim układzie prezes pełniłby urząd przez pół roku. Pytanie też, czy nabór nie stanie się przedmiotem koalicyjnych targów. Usłyszeliśmy zapewnienie, że tak nie będzie i wybór padnie na fachowca, a nie partyjnego „eksperta”.

Jak przewiduje ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, prezesa powołuje premier na wniosek ministra pracy, który wybiera kandydata spośród maksimum trzech osób wskazanych w wyniku "konkurencyjnego naboru". Poprzednio szefem zespołu przeprowadzającego nabór był Marek Bucior, gdyby było tak i tym razem, eliminowałoby go to z grona osób ubiegających się o szefowanie zakładowi. Kandydaci na prezesa oceniani są pod kątem doświadczenia zawodowego i wiedzy niezbędnej do pełnienia tej funkcji. Wszystkie wymienione osoby nie powinny mieć kłopotu ze spełnieniem kryteriów. Jak wynika z naszych informacji, cała procedura może ruszyć, jeszcze zanim premier Kopacz oficjalnie przyjmie dymisję Zbigniewa Derdziuka.

Odchodzący prezes kierował zakładem w momencie dużych zmian w ubezpieczeniach społecznych, jakimi były znaczące ograniczenie filara kapitałowego czy wydłużenie wieku emerytalnego. Przed następcą Derdziuka nie widać tak wielkich wyzwań. Ostatnim zadaniem obecnego prezesa ma być przeprowadzenie waloryzacji rent i emerytur w marcu. Po raz pierwszy jest ona mieszana, to znaczy ma wynieść co najmniej 36 zł. Większą podwyżkę dostaną ci emeryci, których świadczenie wynosi co najmniej 5294 zł. Na niemal 5 mln osób, którym wypłacana jest emerytura z ZUS, świadczenie powyżej 5 tys. zł otrzymuje zaledwie 35 tys. osób.

36 zł co najmniej tyle od marca ma wynieść podwyżka rent i emerytur

5,7 zł wyniosłaby podwyżka emerytury minimalnej, gdyby nie zmiana mechanizmu waloryzacji

1992 zł wyniosła przeciętna emerytura w grudniu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj